Zwrot i wymiana rzeczy z sieci SMYK – niemiłe zaskoczenie

W tym tygodniu byłam na większych zakupach w sklepie SMYK, jednak nie byłam przekonana co do cech pewnych kupowanych zabawek i ubranek. Pani z obsługi poinformowała mnie jednak żebym się nie martwiła, ponieważ mam możliwość zwrotu lub wymiany produktów w ciągu 30 dni od daty zakupu. Wystarczy, że będę mieć paragon.

Czy aby na pewno tak jest?

Miałam okazję przekonać się o tym już kilka dni później w sklepie sieci SMYK. Ponieważ nie mogłam wymienić ubranka na inny rozmiar i postanowiłam je oddać. Zachowałam oczywiście paragon, jako dowód zakupu. Na stronie internetowej SMYK można przeczytać że:

Wyjątkowość sieci SMYK przejawia się między innymi jakością obsługi w każdym z naszych sklepów. Aby sprostać wysokim wymaganiom dzieci i ich rodziców, nasz zespół rekrutowany jest spośród doskonale wykształconych i wykwalifikowanych osób posiadających doświadczenie w pracy z dziećmi. Wiemy, że komfort i swoboda w dokonywaniu zakupów jest warunkiem zadowolenia klientów

smyk dla małych i dużych sklep z ubrankami i zabawkami dla dzieci

Sieć SMYK. Cały dla małych

Udałam się więc do sklepu w celu zwrotu. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się że – pomimo iż mam paragon – nie dostanę zwrotu gotówki!

Drobny szczególik przy zwrotach w sklepach SMYK jest taki, że zwrot pieniędzy odbywa się na kartę podarunkową SMYK, która jest doładowywana odpowiednią kwotą.

Nie otrzymałam więc zwrotu pieniędzy, tylko zamrożone pieniądze na koncie sklepu SMYK ,w którym będę mogła te pieniądze wydać. Ale pani w sklepie mówiła, żeby się nie martwić! Na wykorzystanie bonu mam aż 12 miesięcy.

Tak, to zupełnie zmienia postać rzeczy. Odetchnęłam z ulgą, bo mam cały rok, aby na siłę się na coś zdecydować z ich asortymentu.

Dokładnie tak samo jest w przypadku wymiany w SMYK’u. Jeśli dokonujemy wymiany na rzecz tańszą, to również gotówka nie zostanie zwrócona ani na konto bankowe (w razie płatności kartą), anie też w formie gotówki jeśli płaciliśmy gotówkę. Dostaniemy kartę podarunkową doładowaną odpowiednią kwotą do wydania w sklepie SMYK.

Mnie taka polityka w ogóle się nie podoba. Co więcej, uważam że zostałam wprowadzona w błąd przez pracownika sklepu SMYK.

Inną sprawą jest móc oddać rzecz do sklepu ze wszystkimi tego konsekwencjami czyli zwrotem zapłaconej kwoty, a inną rzeczą jest dostać pieniądze na jakieś konto klienta (w tym przypadku kartę podarunkową) i musieć te pieniądze i tak wydać w sklepie SMYK.

Tak naprawdę to moje pieniądze zostały już właściwie wydane, a ja nie mam ani towaru ani pieniędzy.

Mam tylko marny ekwiwalent w postaci plastikowej karty podarunkowej SMYK.

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Twoje zdanie się liczy! Komentuj śmiało :)

62 komentarzy do "Zwrot i wymiana rzeczy z sieci SMYK – niemiłe zaskoczenie"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
aleksandra
Gość
aleksandra
5 lutego 2015 14:01

U nas było podobnie. Mieliśmy wyprawkę przygotowaną wcześniej ale kupiłam jeszcze śpioszki. Jakoś mi się wydawało że muszę mieć dużo par na zmianę :)
Potem przyjechała kuzynka. Okazało się że przywiozła nam bardzo podobne śpioszki i to też ze Smyka :) Pomyślałam że nie ma sensu dublować ubranek i chciałam oddać. Śpioszki takie pakowane po 2 pary nawet jeszcze nieotwierane. Miałam paragony więc pojechaliśmy do sklepu. Okazało się że jest tylko wymiana albo karta podarunkowa.
W sumie bez sensu. Uznaliśmy że skoro i tak nie dostaniemy pieniędzy to kupiliśmy matę edukacyjną. Była droga i chciałam ją kupić przez internet gdzie były podobne a dużo tańsze. No ale w tej sytyacji już kupiliśmy w Smyku.

Klient
Gość
Klient
5 lutego 2015 14:05

Co za obóżenie, sklep nie zwrócił pieniędzy za towar zgodny z umową. Albo ktoś kupił za duże ubrania i nie udało się odyzskać pieniędzy. Nigdzie ale to przenigdzie nie ma nałożonego obowiązku na sprzedawce do wykonania zwrotu za zakup pełnowartościowego towaru. Każdy sklep który pozwala wymienić nieprzemyślany zakup robie klientowi przysługę.

Także autorka bloga może mieć jedynie pretensje do siebie i być wdzięczna sklepowi, że w ogóle chce jakoś jej pomóc.

Zniesmaczony
Gość
Zniesmaczony
24 czerwca 2015 14:35

Kliencie, nie chwytasz pewnych niuansów związanych z jawnym okradaniem klienta przez SMYK. Otóż, w Smyku nie mam możliwości przymierzenia odzieży (brak przymierzalni) o niemowlakach lub nieco starszych dzieciach nie wspomnę. Więc naturalną rzeczą powinna być możliwość zwrotu konfekcji (np. LIDL). A teraz załóżmy sytuację taką: zwracasz towar, dostajesz zwrot pieniędzy na kartę podarunkową i przez rok nie dokonujesz zakupów w SMYKU. SMYK przyjął Twój towar, który zapewne sprzedał, i przywłaszczył Twoje pieniądze. Po roku nie odzyskasz ani towaru ani pieniędzy. Czyż nie tak definiowane jest przywłaszczenie potocznie zwane kradzieżą?

Anna Daszkiewicz Klawitter
Gość
14 listopada 2015 22:23

Mi się to zdarzyło… i dostałam mail Po fakcie
„Termin ważności Twoich Środków smyk.com przypisanych do konta anna.daszkiewicz@wp.pl upłynął w wtorek, 14 kwiecień 2015 o północy.

Środki w wysokości 98,99 zł zostały umorzone i nie będziesz mógł dokonać za ich pomocą żadnej płatności.”

Aga
Gość
31 stycznia 2019 10:59

W smykach są przymierzalnie.

Franek
Gość
Franek
13 października 2015 09:50

Baranku…. PRL Ci się marzy, gdzie sprzedawca był Paniskiem i władcą.

Dopóki ludzie będą myśleli tak jak „Klient” dopóty będziemy budować te nasze polskie piekiełko. Szanowny kliencie to klient wykonuje przysługę, że przepłaca (bo wiadomo, że w Smyku się przepłaca) właśnie w tym sklepie. Równie dobrze może iść do konkurencji, gdzie dostanie gwarancję, że jeśli buty będą za małe nie ma problemu oddamy gotówkę. Handlującym inaczej życzę „powodzenia”.

kinia
Gość
kinia
9 grudnia 2015 16:15

ale łache robią, w tym smyku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Kinga
Gość
Kinga
5 lutego 2015 14:14

Witam

Tuż po porodzie Mąż pojechał do Smyka dokupić kilka rzeczy dla naszego Antosia. Okazało się że przez pomyłkę kupił za duże ubranka.Pojechał oddać jeszcze w ten sam dzień i udało mu się wymienić. Akurat były były tańsze :)
Tak jak piszesz Mąż nie odzyskał pieniędzy za to dostał tą karę podarunkową. Ale w naszym przypadku i tak się przydała zaraz potem więc nie było problemu.

Musiałam tylko pilnować żeby się gdzieś nie zapodziać tej karty no i pamiętać żeby ją wziąć przed zakupami do Smyka. Pod tym względem to było dla nas niewygodne.

Pozdrawiam

Celine
Gość
Celine
5 lutego 2015 21:19

Ja kupuję tylko tam gdzie umożliwiają mi zwrot, więc SMYK omijam :)

Jestem zabiegana i kupując dzieciom ubranka nie zawsze mam możliwość wziąć je ze sobą i pomierzyć. W domu czasem się okaże że z duże, za małe albo nie takie. Dobrze jest móc oddać i odzyskać pieniądze a nie jakąś tam kartę.

Nie rozumiem komentarzy że to wielka łaska sklepu. Teraz jest taka konkurencja że wolę kupić tanio i tam gdzie mi wygodniej. Sklepy powinny wychodzić klientowi naprzeciw :)

Zosia
Gość
Zosia
6 lutego 2015 17:00

Nie rozumiem podejścia tego kogoś o nicku Klient.

Kupowałam kiedyś marynarkę w sklepie Promod i nie byłam pewna rozmiaru. Spytałam czy można zwrócić. Okazało się że tak. Oddałam i to do innego sklepu sieci akurat do tego który miałam bliżej. To bardzo wygodne :)

Również wybieram sklepy które pozwalają oddawać towar i oddają pieniądze. Jakby dali mi jakiś bon który muszę wykorzystać w Promod byłabym wkurzona bo w końcu kupiłam marynarkę w innym sklepie 😛

To już nie komuna ludzie :) Klient płaci to klient wymaga.

ukalo
Gość
16 lipca 2015 12:28

witam ja troche z innej beczki. Czy udało sie komuś oddać towar po upływie 30 dni ? Ja przegapiłem termin o tydzień i niestety ani gotówki ani nawet karty .

Basia
Gość
31 lipca 2015 13:11

bądź co bądź obsługa jest bardzo na niskim poziomie.
Ja zakupiłam tam jeden prezent był przeceniony przy kasie pani policzyła normalna cenę kiedy zwróciłam jej uwagę na promocje zamiast zwrot różnicy pani pobrała ode mnie jeszcze raz ta samą kwotę z rabatem.
Poinformowała mnie tylko że tą wyższą cenę którą mi zgarneła wcześniej wyśle na moje konto —ŻENADA
Za dwa tyg. otrzymałam od nich plecak z rdzą na zamknięciu
SMYK BARDZO OBNIŻYŁ STANDARDY -TAKA MOJA OPINIA

Ela
Gość
Ela
27 sierpnia 2015 08:54

Niestety, coraz więcej sklepów ma taką formę zwrotów, i następni powoli to będą wprowadzać. Ja byłam kiedyś świadkiem przyjęcia przez sklep używanej bluzki, Pani ją miała tylko 2 razy na sobie, krzyczała , przyszedł kierownik i przyjął zwrot. Potem bluzka wróciła na salę sprzedaży, ktoś pewnie ją kupił. Mi nie przeszkadza zwrot w Smyku, robię tam sporo zakupów , to ulubiony sklep mojej córki , tak więc zawsze wydaje środki, no ale jak ktoś
kupuje w Smyku raz na 10 lat to rzeczywiście może być problem

Ewa
Gość
Ewa
23 września 2015 14:57

Witam serdecznie Panią Elę :) my dostaliśmy taką kartę Podarunkową na kwotę 500 zł,więc może byłaby Pani zainteresowana odkupieniem takiej karty,Smyk to niestety nie nasz sklep,również wolę tańsze produkty :) Pozdrawiam Ewa .

Maria
Gość
Maria
28 sierpnia 2015 14:33

Rozumiem „Smykowiczów” jednak jako były pracownik Saturna uważam, że możliwość zwrotu wielokrotnie jest nadużywana przez klientów. Traktują sklep jako wypożyczalnię sprzętu do przetestowania lub krótkiej zabawy. Później cenę takiego produktu trzeba obniżać – niejednokrotnie bowiem zawiera rysy i inne ślady użytkowania, Wydaje mi się że te karty podarunkowe to pewien sposób zabezpieczenia się przed takimi sytuacjami.
Aczkolwiek wiadomo – body, ubranka i zabawki (szczególnie na prezent) czasami po prostu trzeba kupić w ciemno. Dlatego częściej oglądam takie rzeczy w sklepie potem zamawiam na Smyk.com – przynajmniej w typ przypadku zwracana jest gotówka. A przy odbiorze Empiku nie trzeba płacić za przesyłkę zwrotną.

Julian
Gość
Julian
28 sierpnia 2015 16:42

Ale bzdury, na paragonie jest nawet napisane że zwroty są na kartę podarunkową. Taka forma jest u nich odkąd kupowałem pierwsze ubranka dla syna, a ma on już 3 lata.
Klient płaci, klient wymaga? Może znajdują się tutaj osoby, które umilają mi wizyty w smyku, pokazami wioskowego buractwa pt. ” NIECH PANI….”, rzucający ubrania na podłogę albo tacy co ”rozpruwają” opakowania? Wiem że sam jestem klientem tej sieci i czasami coś mnie tam wnerwia, ale jednocześnie wstyd mi że nim jestem, bo jak widzę was ludzie co odwalacie w sklepach, gdzie pracownicy MUSZĄ wam umizgiwać (takie standardy, a z pracą krucho) i wy to wykorzystujecie chamsko to aż niedobrze się robi, no ale jak to mówią ich kierownicy (zapewne) ”KLIENT” NASZ PAN.

Dariia
Gość
Dariia
29 sierpnia 2015 17:28

Jestem tego samego zdania co Ela i Basia powyżej. Niestety jakość obsługi w Smyku wpowinna być o wiele, wiele wyższa.

Mineai
Gość
Mineai
29 sierpnia 2015 18:53

Identycznie jest w sklepach House/Cropp/Sinsay (pewnie jeszcze kilka się znajdzie, praktycznie i tak są one prowadzone przez jedną firmę). Dla mnie tragedia – lubię tam czasem kupić kilka rzeczy, ale głównie dla rodziny. Jak źle trafię to same problemy. Aż dziwne, że Smyk ma podobne praktyki, jednak to nieco porządniejszy i (przede wszystkim) dużo droższy sklep…

Konsumentka
Gość
Konsumentka
29 stycznia 2016 10:14

Zawsze gdy kupuje w sklepach House/Cropp jestem informowana w kasie ile mam dni na wymianę towaru i sprzedawca podkreśla, że w ich sklepie nie przyjmowane są zwroty-tylko wymiana.
Tutaj mamy ewidentnie do czynienia z oszustwem. ;/

klientka
Gość
klientka
30 sierpnia 2015 22:53

Boże ludzie ogarnijcie się, jak Wam coś nie odpowiada to po co chodzicie do danego sklepu a później wypłakujecie swoje żale na forach / blogach ? Jeśli ktoś robi zakupy w danym sklepie to się interesuje jak jest z wymianą / zwrotem i wystarczy zapytać, w każdym sklepie na ladzie jest informacja czy są zwroty czy nie i na jakiej zasadzie działają. Zgadzam się z Julianem w 100%, Klienci wymagają od pracowników cudów a sami nie szanują czyjejś pracy :) to jest dopiero żałosne i wstyd dla Was

Konsumentka
Gość
Konsumentka
29 stycznia 2016 10:33
Chyba nie potraficie czytać ze zrozumieniem. Wyżej jest napisane, że sprzedawca zakomunikował iż pani ma 30 dni na wymianę LUB ZWROT towaru.. więc o czym mowa? Kto tu kogo nie szanuje? Owszem teraz gdy wiemy jaka jest procedura zwrotu mamy możliwość wyboru ale gdy ktoś wprowadza cię w błąd to… Nie rozumiem kompletnie wypowiedzi wyżej. Gdyby sprzedawca poinformował o zasadzie wymiany to klientka nie miała by pretensji a może nawet by wróciła kiedyś coś kupić. Na ten moment widzimy jaka jest sytuacja. I niestety jesteś w błędzie, że oczekujemy od pracowników cudów, ale dlaczego tak jak napisałam wyżej sprzedawcom sklepów Crrop, House jakoś wypowiedzenie tej informacji nie sprawia wielkiej trudności -przynajmniej w moim mieście. No chyba, że Ty jako pracownica zbuntowałabyś się szefowi, że to zbyt wielkie wymaganie informować klientów o tej zasadzie. A ten temat na forum akurat przydał się np mi gdyż o ich procedurach zwrotów nie miałam pojęcia gdyż bardzo rzadko robię tam zakupy a teraz przynajmniej wiem, że trzeba się decydować na 100%. Tylko nie uważasz, że to trochę dziwne jeśli nie ma przymierzalni i nie mogę zwrócić tego ubranka? Mam stać z moim dzieckiem na środku sklepu i wkładać mu spodenki? Wtedy dopiero by były… Czytaj więcej »
Klientka
Gość
Klientka
2 września 2015 10:41

O braku szacunku pisałam w odniesieniu do tego co napisał poprzednik, że klienci nie potrafią szanować czyjejś pracy i chcą być traktowani jakby nie wiadomo kim byli. niektórym ciężko podnieść koszulkę jak spadła, odnieść zabawkę na miejsce z którego się ją wzięło :) co do zwrotów, na ladzie masz informację że jest możliwość zwrotu na kartę podarunkową, dokładnie jest to opisane :) i przed zakupem albo się na to godzisz dokonując transakcji, albo wychodzisz ze sklepu i tyle. Klienci nieraz nadużywają i tak tych zwrotów, przychodzą z wyrwaną metką, zniszczonym opakowaniem, bo dziecko się nim bawiło i żądają zwrotu. a na jakiej podstawie? skoro rzeczy oddawane mają być w nienaruszonym stanie.

gośc
Gość
gośc
6 września 2015 23:51

Zgadzam się z Klientką co do jej wpisu. Marudzicie jaki to sklep jest zły, jaka obsługa jest nieprofesjonalna. Rozumiem, że każdą z was zadowoliłby osobisty lokaj przy dokonywaniu zakupów. Zauważam też, że najwięcej do powiedzenia mają osoby, które nigdy takiej pracy nie wykonywały. Sama na zakupach widzę jak ludzie przewieszają ubrania albo odkładają zabawki bele gdzie. Często na sklepie są 3-4 Panie z obsługi i nie jest to ich wina, ponieważ pracodawca więcej osób nei zatrudni bo szkoda kasy i wtedy te 3 Panie muszą ogarnąć cały sklep, posprzątać, dołożyć towar, zabezpieczyć, roznieść, obsłużyć klienta, przebudować meble itd. Dlatego też często tylko 1 osoba stoi na kasie. Co do zwrotów – wszystko jest opisane przy kasie, zawsze też można o to zapytać przed dokonaniem zakupów a nie później wylewać swoje żale.

Artur
Gość
Artur
8 października 2015 22:59

Zostałaś oszukana lekko mówiąc. Istenieje urząd ochrony konkurencji i konsumentów na który mogłaś się powołać. Zgodnie z Polskim prawem masz prawo do zwrotu w przeciągu 10 dni bez podawania powodu, niepamiętam dokładnie jak to jest ale działa to do 30 dni. I ty jako konsument wybierasz czy chcesz wymienić towar czy dostać pieniądze. Nie mają praw narzucać Ci karty podarunkowej.

klientka
Gość
klientka
11 października 2015 22:20

zwrot na kartę podarunkową jest zgodny z prawem i nie masz możliwości wyboru w jakiej formie odzyskujesz pieniądze. Nikt Cię nie zmusza do zakupu i decydując się na zakup akceptujesz regulamin sklepu :)

Zwrot
Gość
Zwrot
23 listopada 2015 20:27

Nikt nie zmusza do zakupu, ale gdyby była informacja ze nie otrzymam gotówki, tylko mi dadzą jakaś kartę i tak te pieniądze mam tam wydac, to bym butów dziecku tam nie kupiła,jeszcze najbliższy smyk do mojego miasta znajduje sie 35 kil od domu, najlepsze jest to ze na stronie smyka jest wszystko dużo tańsze, wiec zamówiłam 2 buciki za polowe ceny, te same.wiec bylam przekonana ze oddadzą pieniądze….a tu sie zdziwiłam .Masakra jakaś.

Demis
Gość
Demis
24 listopada 2015 15:32

No niestety nie ma żadnej regulacji prawnej która zmuszałaby sprzedawce do wymiany lub zwrotu gotówki za zakupiony towar. Jeśli już jakaś firma na to pozwala to jest to tylko jej polityka i zwykle jest to właśnie wymiana na kartę podarunkową lub bon

Jahu
Gość
Jahu
5 stycznia 2016 15:57

Ale warunki zakupu i zwrotów w SMYK-u są jawne i przedstawiane przez obsługę, więc co najwyżej można się na nie nie godzić. Wtedy nie będzie zaskoczenia. Albo się na coś zgadzamy, albo nie. I tyle w temacie…

Kryska
Gość
Kryska
23 marca 2016 19:07

Droga autorko :-) proponuję udać się do Rzecznika Praw konsumenta i posłuchać co ma do powiedzenia w tej sprawie, zamiast się oburzać. Klient dokonujący zakupu akceptuje regulamin zwrotów i wymian (które de facto nie są obowiązkiem sprzedającego w sklepach stacjonarnych). Buzz marketing oparty na niewiedzy….

ha
Gość
ha
25 marca 2016 10:42

Wcale nie musicie kupować w smyku jak wam się nie podoba polityka zwrotu to najprostsze rozwiązanie.

malgrecia
Gość
malgrecia
15 grudnia 2016 10:43
Ze sklepem online wcale nie lepiej. Przestrzegam wszystkich którzy mają chęć zamówić cokolwiek w tym sklepie, zwłaszcza jeśli wybrane przedmioty są potrzebne na konkretny czas i nie mówię tu o zamawianiu prezentu na urodziny trzy dni przed imprezą. Ja zrobiłam zakupy internetowe 5 grudnia i wyobrażałam sobie, że dotrą najpóźniej do 15-16, taka z resztą była data przewidywanej dostawy jaka pojawiła się na moim koncie po dokonaniu płatności za zamówienie. Pomyślałam, że jeszcze nie najgorzej (choć były to prezenty gwiazdkowe, które musiałam jeszcze przesłać dalej) i czekałam z niecierpliwością. A tu 15 grudnia dostaję informację, że jednego z produktów w ogóle nie ma, a reszta dojedzie 22-28 grudnia. 8o szok !!! To ja po to się sprężałam na początku miesiąca, żeby na spokojnie wszystko ogarnąć a tu klapa po całości, bo nie wiadomo czy choć na Wigilię zdążą. Postanowiłam jak najszybciej zrezygnować z zamówienia i odzyskać pieniądze. Zakładka anuluj przy nr zamówienia na moim koncie oczywiście była już nieaktywna, więc napisałam e-mail. Do działu obsługi klienta dzwoniłam 30 minut zanim ktoś odpowiedział i dowiedziałam się tylko tego, że mam nie przyjmować paczki, ale pieniędzy mi nie zwrócą zanim paczka do nich nie dotrze z powrotem. Z przełożonym nie ma możliwości… Czytaj więcej »
vfdxbvdx
Gość
vfdxbvdx
18 grudnia 2016 18:05

Inną kontrowensyjną sprawą jest dobrowolny przymus;) zakupu torebki firmowej za 90r=gr poniewaz w sytuacji gdy nie mamy swojej torby na zakupy lub gdy nie chcemy nieść towaru w ręcę bez opakowania musimy zapłacvić 90 gr za papierową „EKOLOGICZNĄ:);) TOREBKĘ . To jest oburzające,

Smith
Gość
Smith
19 marca 2018 06:20

Ceny w Smyku do niskich nie należą ale.podczas wyprzedaży można kupić dość tanio fajne ubranka.

wpDiscuz
  • AKTUALNIE NAJPOPULARNIEJSZE WPISY JulioBlog.pl: