Dodatki w prasie kobiecej w Polsce – mała refleksja

Ostatnio zerknęłam na bloga Agi (znanej na Youtube jako nieesia25), która zrobiła post pt: Kilka prasowych dodatków w październiku.

Kilka prasowych dodatków w październiku agisboutique.blogspot.com Cosmopolitan

Kilka prasowych dodatków w październiku agisboutique.blogspot.com Cosmopolitan

I tutaj właśnie naszła mnie refleksja – dlaczego do kobiecej prasy w Polsce dodawane są wiecznie mini kalendarze, albo płyty DVD z filmami?

Czy jakieś badania rynku wykazały że Polki tak bardzo pragną tych mini kalendarzy z modnym i rewelacyjnym wzorem pantery, kwiatków, lub jakże stylowej kratki, albo i płyt DVD z nienajnowszymi filmami?

Jeżeli tak jest, to ja w tych badaniach udziału nie brałam.

Zawsze wybieram prasę bez dodatków, a w prenumeracie dostaję je automatycznie więc powiedzmy, że raz w roku trafi się coś co mnie zainteresuje.

Jednak często gdy chcę kupić jakiś kobiecy miesięcznik bez dodatku (i automatycznie kilka złotych taniej oczywiście) to zdarza się, że po prostu nie ma takiej opcji, więc w trzecim kiosku się poddaję i biorę gazetę z tym mini kalendarzem, który wrzucam do śmieci.

Widzę że bardziej przedsiębiorcze osoby starają się sprzedawać te kalendarzyki na allegro, ale biorąc pod uwagę, że kalendarzyk z wysyłką kosztuje 11zł (czyli tyle co gazeta) to na klientów raczej bym nie liczyła.

O takich dodatkach jak np: krem do rąk L’Occitane w UK to chyba możemy sobie pomarzyć:

Krem do rąk L'Occitane jako dodatek do marie claire w UK, zdjęcie z bloga agisboutique.blogspot.com, post pt: Kilka prasowych dodatków w październiku

Krem do rąk L’Occitane jako dodatek do marie claire w UK, zdjęcie z bloga agisboutique.blogspot.com, post pt: Kilka prasowych dodatków w październiku

Jaki więc płynie z tego wniosek? Czy przypadkiem nie taki, że kobiety chętniej kupują prasę bez dodatków, gdyż te dodatki nawet za drobne 3zł są kompletnie niesatysfaksjonujące? Może należałoby przemyśleć strategię marketingową lekko naciskającą czytelniczki do kupowania droższej gazety z czymś czego wcale nie chcą?

A co Wy o tym sądzicie? Może akurat lubicie te małe kalendarzyki do torebki?

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Twoje zdanie się liczy! Komentuj śmiało :)

9 komentarzy do "Dodatki w prasie kobiecej w Polsce – mała refleksja"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Anka
Gość
Anka
28 październik 2014 21:38

Zgadzam się z tobą całkowicie. Jesienią to już w każdej gazecie są te kalendarze i trudno kupić gazetę bez tego dodatku. O wiele bardziej wolałabym jakiś fajny krem do rąk lub kredkę niż kolejny”stylowy” kalendarz

Mariola
Gość
Mariola
20 listopada 2014 06:24

Eh bez przesady coś tam do gazet dodają np jakieś cienie w okropnym kolorze, albo odcień pudru który im się nie sprzedał xDD

trackback

[…] Pamiętacie jak chciałam, aby prezentem do miesięcznika był krem do rąk L’Occitane? (Dodatki w prasie kobiecej w Polsce – mała refleksja). […]

Mira
Gość
Mira
26 sierpień 2015 11:54

Ja omijam gazety z dodatkami.. Nie dość, że kosztują krocie, to jeszcze często ten dodatek właśnie mi się nie przydaje..

Jola
Gość
Jola
26 sierpień 2015 20:10

Wydaje mi się, że wydawcy gazet przez dodawanie takich ‚pierdół’ próbują podbić atrakcyjność jakiegoś czasopisma, nawet jeżeli ten gratis jest nic nie warty :)

wpDiscuz
  • AKTUALNIE NAJPOPULARNIEJSZE WPISY JulioBlog.pl: